Wynajem przenośnej toalety na budowę jest w zdecydowanej większości przypadków tańszy i wygodniejszy niż budowa własnej sławojki. Gotowa kabina sanitarna z regularnym serwisem asenizacyjnym zdejmuje z inwestora obowiązek utylizacji nieczystości i gwarantuje spełnienie surowych wymogów prawnych oraz sanitarnych. To jest suchy fakt. Dyskusje na forach budowlanych często sprowadzają ten temat do oszczędności rzędu kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że amatorskie zbijanie budki z desek to proszenie się o kłopoty przy pierwszej lepszej wizycie nadzoru.
Kierownik budowy ma na głowie harmonogramy, dostawy betonu i użeranie się z podwykonawcami. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebuje, jest martwienie się o przepełniony dół kloaczny. Wynajem toalety na budowie rozwiązuje ten problem jednym telefonem. Przyjeżdża auto, stawia plastikową kabinę, a potem co tydzień lub dwa wypompowuje zawartość. Płacisz abonament. Koniec historii.
Jakie są prawne wymogi sanitarne na placu budowy?
A przepisy mówią bardzo prosto. Pracodawca musi zapewnić pracownikom zaplecze higieniczno-sanitarne. Zgodnie z rozporządzeniem o BHP na placu budowy, odległość od najdalszego stanowiska pracy do ustępu nie może przekraczać siedemdziesięciu pięciu metrów. Jeśli pracujesz w budynku wielokondygnacyjnym, ten dystans skraca się do pięćdziesięciu metrów. I to nie jest martwy przepis.
Inspektor pracy wchodzi na obiekt i pierwsze co robi, to pyta o kwity na wywóz śmieci i umowę na toaletę. Sam miałem z tym krzyż pański u siebie na obiekcie we wtorek, kiedy to podwykonawca zapomniał przedłużyć zlecenie dla firmy asenizacyjnej. Musieliśmy gęsto się tłumaczyć. Brakuje nam twardych danych za wczoraj co do liczby mandatów w skali kraju, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez, ale z moich obserwacji wynika, że prawie osiemdziesiąt procent kar na małych budowach dotyczy właśnie braków w dokumentacji sanitarnej.
- Brak kabiny to natychmiastowe wstrzymanie robót. Inspektor ma prawo zamknąć plac.
- Za brak dokumentów potwierdzających legalny wywóz nieczystości dostajesz mandat.
- Sąsiedzi zgłoszą cię do gminy, jeśli poczują smród z nieszczelnego dołu.
- Pracownicy po prostu zejdą z budowy.
Wynajem toalety przenośnej – ile to naprawdę kosztuje?
Zadzwoń do pierwszej z brzegu firmy wynajmującej sprzęt komunalny. Standardowa kabina z jednym serwisem w miesiącu to koszt grubo poniżej trzystu złotych brutto. Ceny różnią się zależnie od regionu. W Warszawie czy Wrocławiu zapłacisz trochę więcej. Na prowincji wynegocjujesz lepsze stawki.
Zastanawiacie się zresztą, dlaczego inspektorzy tak czepiają się tych sławojek? Widziałem to na własne oczy ubiegłej jesieni. Marki pod Warszawą, ulica Wiosenna, budowa bliźniaka. Inwestor skąpił grosza i zbił z palet własną toaletę. Wykopał dół na pół metra. Przyszły ulewy, woda gruntowa podeszła do góry. Cały ten syf rozlał się na działkę sąsiada. Facet dostał pięć tysięcy kary od ochrony środowiska i musiał zrywać zanieczyszczoną ziemię koparką. Za te pieniądze miałby wynajętą kabinę z pełnym serwisem na cztery lata z góry.
Koszty wynajmu obejmują:
- Dowóz i posadowienie kabiny w wyznaczonym miejscu na działce. Zazwyczaj kierowca HDS-em stawia to w piętnaście minut na równym gruncie i odjeżdża.
- Regularny serwis.
- Chemię sanitarną, papier toaletowy i dezynfekcję.
- Odbiór po zakończeniu inwestycji.
Budowa własnej sławojki. Czy to ma jeszcze jakikolwiek sens?
Zbudowanie własnej toalety na budowie to relikt przeszłości. Niektórzy inwestorzy systemem gospodarczym wciąż próbują to robić, bo wydaje im się, że zaoszczędzą. Kupują deski za dwieście złotych, zbijają konstrukcję. Potem muszą wykopać dół. I tu zaczynają się schody. Polskie prawo budowlane traktuje zbiorniki na nieczystości ciekłe bardzo restrykcyjnie. Nie możesz po prostu wykopać dziury w ziemi. Zbiornik musi być szczelny. Musisz to zgłosić do starostwa.
Jeśli postawisz sławojkę bez zgłoszenia szamba, to jest to samowola. Gmina ma prawo nałożyć opłatę legalizacyjną. A kwoty potrafią zrujnować budżet. Mój znajomy majster z Radomia próbował udowodnić urzędnikom, że jego dół wyłożony folią budowlaną jest szczelny. Wyśmiali go. Musiał wynająć firmę, która to zalała betonem.
Kalkulacja kosztów. Wynajem czy samoróbka?
Zróbmy szybkie zestawienie. Żeby to miało ręce i nogi, musimy popatrzeć na liczby.
| Opcja na placu | Koszty na start | Utrzymanie miesięczne | Problemy i ryzyka |
| Wynajem kabiny | 0 zł (często dowóz w cenie) | ok. 250 – 350 zł | Brak. Czysta głowa. |
| Własna sławojka | ok. 400 – 800 zł (materiały) | Czas pracy na sprzątanie | Mandaty, smród, awantury z sąsiadami. |
| Zakup własnej kabiny plastikowej | ok. 2500 – 4000 zł | Wóz asenizacyjny na wezwanie (ok. 200 zł za kurs) | Kradzież sprzętu z placu budowy. |
Tabela pokazuje brutalną prawdę. Własna sławojka opłaca się tylko w Excelu u kogoś, kto nigdy nie stał w błocie po kostki na listopadowej budowie. Zakup plastikowej toalety na własność ma sens tylko dla dużych firm wykonawczych, które przerzucają sprzęt z obiektu na obiekt i mają własne umowy z oczyszczalniami. Dla prywatnego inwestora budującego dom jednorodzinny to wyrzucanie gotówki w błoto.
Gdzie postawić kabinę sanitarną na działce?
Wybór miejsca na toaletę to nie jest rzucanie rzutką do tarczy. Musisz zachować odpowiednie odległości. Zgodnie z warunkami technicznymi, odległość pokryw i wylotów wentylacji ze zbiorników bezodpływowych na nieczystości ciekłe powinna wynosić co najmniej piętnaście metrów od okien i drzwi zewnętrznych do pomieszczeń przeznaczonych na pobyt ludzi. Od granicy działki sąsiedniej, drogi lub ciągu pieszego to muszą być minimum dwa metry.
Oczywiście, przenośna kabina sanitarna to nie jest pełnoprawne szambo. Przepisy traktują je nieco łagodniej jako obiekty tymczasowe. Mimo to, dobrym pomysłem jest postawienie jej tak, żeby wóz asenizacyjny mógł swobodnie podjechać. Wąż ssący ma zazwyczaj około dziesięciu metrów. Jeśli wstawisz toaletę na sam tył działki za stertę palet z pustakami, kierowca po prostu odjedzie i nie zrealizuje serwisu.
Kabina musi stać na płaskim. Jeśli postawisz ją na skarpie, wiatr ją przewróci. A wierzcie mi, podnoszenie przewróconej toalety z pełnym zbiornikiem to trauma, której nie życzę najgorszemu wrogowi. Widzieliśmy to na wdrożeniu osiedla pod Poznaniem. Wiało potężnie, zabezpieczenia puściły, a cała zawartość wylała się na świeżo wylaną płytę fundamentową. Cały dzień czyszczenia myjką ciśnieniową.
Jak dbać o higienę i serwis?
Toaleta na budowie brudzi się w tempie geometrycznym. Błoto z butów, pył z cięcia suporeksu, resztki jedzenia. Standardowy serwis raz w miesiącu sprawdza się, gdy na budowie pracują dwie osoby. Przy ekipie pięcioosobowej toaleta po trzech tygodniach staje się bombą biologiczną. Musisz zamawiać serwis co dwa tygodnie.
Serwisanci robią prostą robotę. Wypompowują zrzut. Myją wnętrze myjką. Zalewają zbiornik wodą z niebieskim płynem maskującym zapachy i rozkładającym papier. Zostawiają dwie nowe rolki. NIE pozwalaj pracownikom wrzucać do środka gruzu, puszek po napojach ani resztek zaprawy. Pompa w wozie asenizacyjnym się zapcha. Firma obciąży cię kosztami naprawy, a to są grube tysiące złotych.
Zima na budowie a toaleta
Zamarzanie zbiorników to zmora budowlańców. Zwykła woda z chemią przy minus dziesięciu stopniach zamienia się w lodową bryłę. Firmy wynajmujące stosują specjalne solanki zapobiegające zamarzaniu. Zapytaj o to przy podpisywaniu umowy, bo niektórzy tną koszty i zalewają zwykłym płynem. Jak zamarznie, nie da się tego odessać aż do wiosennych roztopów. Zostajesz z pełnym, bezużytecznym kiblem na środku placu.
To jest ten moment ułożenia projektu, gdzie wielu inwestorów odpada. Chcą ciąć wydatki za wszelką cenę. Odwołują serwisy w grudniu, bo przecież robota stoi. A potem w lutym wchodzi ekipa od instalacji wewnętrznych i nie ma gdzie załatwić potrzeby. Wynik? Załatwiają się po kątach w nieotynkowanych pokojach. To jest zwykły syf i brak szacunku do własnej inwestycji.
Kradzieże i zniszczenia sprzętu
Plac budowy to specyficzne środowisko. Ginie wszystko, co nie jest przyspawane. Przenośne toalety też kradną. Złodzieje podjeżdżają busem w nocy, ładują kabinę i wywożą na inną budowę albo na działkę rekreacyjną. Dlatego w umowach wynajmu znajduje się punkt o odpowiedzialności za powierzony sprzęt.
Dobrze jest ubezpieczyć plac budowy. Alternatywą jest przypięcie kabiny łańcuchem do jakiegoś stałego elementu, na przykład do ogrodzenia tymczasowego albo ciężkiej palety z bloczkami. Warto też ustawić ją w świetle kamery z fotopułapki. To odstrasza wandali. Mieliśmy sytuację, gdzie młodzież z nudów podpaliła kabinę na osiedlu domków. Plastik spłonął w pięć minut. Została tylko nadtopiona podstawa i rachunek na trzy tysiące dla kierownika budowy.
Ostateczne starcie. Co wybrać na swoją budowę?
Zmieniliśmy te zasady u siebie w firmie już dawno. Nie bawimy się w żadne sławojki. Szkoda czasu. Czas to pieniądz. Kiedy musisz biegać po urzędach i tłumaczyć się przed sanepidem, tracisz godziny, które mógłbyś poświęcić na pilnowanie zbrojarzy. Wynajem toalety przenośnej to po prostu koszt prowadzenia inwestycji, tak samo jak rachunek za prąd budowlany czy wodę z beczkowozu.
Jeśli budujesz dom dla siebie i jesteś na placu sam w weekendy, możesz kombinować. Ale jeśli wpuszczasz tam obce ekipy, musisz dać im normalne warunki. Brak toalety to pierwszy powód do kłótni z wykonawcą. Ekipa, która musi jeździć na stację benzynową dwa kilometry dalej, traci twój opłacony czas.
Podsumowując ten wątek, odpowiedź narzuca się sama. Zadzwoń do lokalnej firmy komunalnej. Zamów kabinę. Zapłać te dwieście parę złotych miesięcznie. Miej spokój. Skup się na tym, żeby ściany trzymały pion, a fundamenty nie osiadały. Resztę zostaw fachowcom od asenizacji.
A wy jak rozwiązujecie sprawę sanitariatów u siebie na działkach? Zostawiacie to generalnemu wykonawcy, czy załatwiacie wynajem na własną rękę przed wbiciem pierwszej łopaty?
FAQ – Najczęściej zadawane pytania o toalety na budowie
- Czy mogę postawić sławojkę bez zgłoszenia?
Nie. Wykopanie dołu na nieczystości ciekłe wymaga zgłoszenia i zachowania norm szczelności. Sławojka systemem gospodarczym to ryzyko mandatu od nadzoru budowlanego. - Ile kosztuje wynajem toalety na miesiąc?
Ceny zaczynają się od około 200 do 350 złotych brutto. W tej cenie zazwyczaj zawarty jest dowóz, odbiór i jeden lub dwa serwisy asenizacyjne w miesiącu. - Kto odpowiada za zniszczenie wynajętej kabiny?
Z reguły odpowiedzialność ponosi wynajmujący (inwestor lub generalny wykonawca). Warto zabezpieczyć kabinę przed wiatrem i kradzieżą oraz posiadać ubezpieczenie placu budowy. - Co ile dni trzeba zamawiać serwis toalety?
Dla małej ekipy (2-3 osoby) wystarczy serwis raz na 4 tygodnie. Przy większej liczbie pracowników (5-10 osób) zaleca się opróżnianie co 2 tygodnie. - Jak blisko granicy działki może stać toaleta?
Zgodnie z przepisami, przenośne urządzenia sanitarne powinny stać w odległości minimum 2 metrów od granicy działki i 15 metrów od okien budynków mieszkalnych. - Co zrobić z toaletą na budowie zimą?
Należy poinformować firmę serwisującą o konieczności zalania zbiornika specjalną solanką antyzamarzaniową. Zapobiegnie to rozsadzeniu zbiornika podczas mrozów.
Bibliografia
1. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego – https://www.gunb.gov.pl
2. Państwowa Inspekcja Pracy – https://www.pip.gov.pl
3. Ministerstwo Rozwoju i Technologii – https://www.gov.pl/web/rozwoj-technologia
4. Główny Inspektorat Sanitarny – https://www.gov.pl/web/gis
5. Portal Budowlany Murator – https://muratordom.pl




