Ekologia

Kompostownik w bloku – czy Bokashi to dobre rozwiązanie do mieszkania?

Kompostownik Bokashi to zdecydowanie dobre i higieniczne rozwiązanie do mieszkania w bloku, ponieważ opiera się na beztlenowej fermentacji, która nie generuje gnilnego smrodu i zajmuje ułamek miejsca w szafce pod zlewem. Wymaga jednak stałego zakupu specjalnych otrębów z mikroorganizmami oraz regularnego odlewania płynu nawozowego. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że system ten wygrywa z tradycyjnymi pojemnikami z dżdżownicami właśnie ze względu na hermetyczność i brak owadów. Ustawiasz wiaderko, ubijasz resztki, sypiesz bakterie i zamykasz pokrywę. Tyle.

Mieszkam na warszawskich Kabatach w bloku z wielkiej płyty. Zrobiliśmy u nas w kuchni test trzech różnych systemów przerobu bioodpadów. Bokashi przetrwało jako jedyne. Tradycyjny kompostownik w bloku to proszenie się o plagę muszek owocówek. Suszarki elektryczne do resztek żrą prąd. Więc zostaje fermentacja. Zamiast gnić, jedzenie po prostu kiśnie. Dokładnie tak jak kapusta w beczce na zimę. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich dostępnych, jeśli brzydzisz się zapachem marynat. Ale dla sterylności w małym metrażu działa rewelacyjnie.

Jak działa kompostownik Bokashi w warunkach domowych?

Zasada opiera się na odcięciu tlenu. Od razu rzucam konkret: musisz mieć szczelne wiadro z podwójnym dnem i kranikiem. Wrzucasz tam obierki. Posypujesz je garścią otrębów nasączonych Efektywnymi Mikroorganizmami (EM). Ugniatasz to specjalną packą, żeby wycisnąć powietrze. Zamykasz szczelnie wieko. Koniec procedury.

Bakterie kwasu mlekowego, drożdże i bakterie fotosyntetyczne biorą się do roboty. Rozkładają materię organiczną. Nie ma tu tlenu, więc nie ma gnicia. Proces ten to fermentacja beztlenowa. Trwa to zazwyczaj od dwóch do czterech tygodni. W międzyczasie na dnie zbiera się płyn Bokashi. Spuszczasz go kranikiem co parę dni.

Brak tlenu to brak smrodu. To u nas w sumie chyba hipoteza z wczoraj bo pewności do tych procesów biochemicznych w zmiennych temperaturach pokojowych nikt obecnie nie ma o 2025 r. Ale z doświadczenia widzę, że to działa. Kiedy otwierasz kompostownik Bokashi w mieszkaniu, czujesz ostry, słodko-kwaśny zapach. Przypomina on mocno sfermentowany cydr albo kiszone ogórki. Nigdy zapach zepsutego mięsa czy zgnilizny z osiedlowego śmietnika.

Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to na produkcji tak wyje na testach po drodze u ludzi w internecie? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek. Ludzie po prostu nie domykają wieka. Zostawiają szparę. Dostaje się tlen. Cały ten setup kompostowy po prostu crashuje, gdy wrzucisz tam coś z dostępem powietrza. Wtedy zawartość pleśnieje na zielono. To jest DRAMAT. Prawidłowa pleśń w Bokashi jest biała i przypomina delikatny puch.

Czy kompostownik w bloku śmierdzi? Prawda o zapachach z pojemnika

Zamknięty kompostownik w bloku nie śmierdzi w ogóle. Szczelna uszczelka zatrzymuje wszystko w środku. Problem pojawia się wyłącznie w momencie dokładania nowych odpadów. Otwierasz pokrywę. Wtedy uderza cię specyficzny aromat kwasu. Trwa to dokładnie dziesięć sekund. Wrzucasz resztki, sypiesz otręby, ubijasz, zamykasz. Zapach znika z kuchni natychmiast.

Dżdżownice kalifornijskie w wermikompostowniku pachną inaczej. Tam czuć wilgotną ziemię, las po deszczu. Ale wermikompostownik potrzebuje wentylacji. Bokashi jest hermetyczne. Zmieniliśmy te zasady na robocie po testach domowych. Wiadro stoi pod zlewem tuż obok kosza na frakcję zmieszaną. Nikt z gości nigdy nie zorientował się, że w szafce fermentuje kilkanaście kilogramów odpadków.

Czytaj również:  Pompa ciepła czy nowoczesny kocioł na pellet – co ogrzeje dom taniej?

Zdarzają się awarie. Jeśli zapomnisz zlać płyn Bokashi z dolnego zbiornika, resztki zaczną w nim pływać. Wtedy psuje się całe środowisko kwasowe. Zaczyna się proces gnilny. Płyn zaczyna cuchnąć szambem. Dlatego odlewanie płynu to absolutny obowiązek co dwa dni. Trzeba to wbić sobie do głowy.

Co dokładnie wrzucać do kompostownika z efektywnymi mikroorganizmami?

Bokashi przyjmuje znacznie więcej niż tradycyjny kompostownik na działce. Ze względu na wysoką kwasowość, mikroorganizmy radzą sobie z trudniejszymi frakcjami. Ale są twarde ograniczenia. Zobaczmy konkretny podział z naszego warsztatu.

Możesz wrzucać do woli Obierki z warzyw i owoców, resztki roślinne, fusy z kawy i herbaty (bez torebek), skorupki jajek, zwiędłe kwiaty doniczkowe.
Dozwolone w małych ilościach Resztki ugotowanego jedzenia (bez zup), drobne kawałki nabiału, skórki cytrusów (mocno spowalniają fermentację).
Bezwzględnie zakazane Zepsute i spleśniałe jedzenie, płyny, duże kości, odchody zwierzęce, popiół.
Zabija mikroorganizmy Chemikalia, resztki z detergentami, papier z nadrukiem, woda z chlorem.

Spleśniały chleb zniszczy całą kulturę bakterii. Wrzucisz jeden zapleśniały pomidor i musisz wyrzucić cały wsad do kontenera na bioodpady. Zepsute jedzenie ma już swoje własne, agresywne grzyby. Przejmą one kontrolę nad wiadrem. Efektywne mikroorganizmy z otrębów po prostu przegrają tę walkę.

Dobrym pomysłem jest krojenie większych resztek na mniejsze kawałki. Skórka od banana w całości będzie fermentować bardzo długo. Pokrojona w kostkę zniknie znacznie szybciej. Zwiększasz w ten sposób powierzchnię, na której mogą działać bakterie.

Płyn Bokashi i fermentowany wsad – co z tym zrobić w małym mieszkaniu?

To jest główny problem, o którym producenci sprzętu milczą. Fermentacja to dopiero połowa sukcesu. Po około trzech tygodniach wiadro jest pełne. Wsad jest sfermentowany. Wygląda prawie tak samo jak w dniu wrzucenia, ale zmienił strukturę chemiczną. Jest miękki i kwaśny. I co teraz?

Nie możesz tego sfermentowanego wsadu posadzić od razu w doniczce. Spali korzenie roślin kwasem. Musisz poddać go tlenowemu rozkładowi. Wymaga to wymieszania go z ziemią. I tu pojawia się ściana dla mieszkańców bloków.

  • Opcja dla posiadaczy działek. Wywozisz pełne wiadro na RODOS. Zakopujesz wsad w ziemi na głębokość około 20 centymetrów. Po miesiącu masz czystą, ciemną, żyzną próchnicę.
  • Opcja balkonowa z donicą
    Kupujesz wielką donicę. Wsypujesz trochę starej ziemi. Wrzucasz wsad z Bokashi. Przysypujesz kolejną warstwą ziemi grubą na kilkanaście centymetrów. Zostawiasz na balkonie na kilka tygodni. Ziemia wchłonie kwas, a wsad zamieni się w kompost.
  • Wyrzucenie do brązowego pojemnika
    Jeśli nie masz balkonu ani działki, po prostu wyrzucasz sfermentowany wsad do osiedlowego kosza na bioodpady. Zmniejszyłeś objętość śmieci, pozbyłeś się fetoru w kuchni, a odpady trafią do przemysłowej kompostowni w znacznie lepszym stanie.

Magda z poznańskiej kooperatywy rolniczej twierdzi, że “zakopywanie Bokashi na balkonie w zimie całkowicie wstrzymuje proces rozkładu z powodu niskich temperatur” (zapis z forum miejskiego ogrodnictwa, grudzień 2023). Więc zimą wsad najczęściej ląduje po prostu w brązowym kuble. Nie ma w tym nic złego. Nadal realizujesz założenia zero waste.

Co zrobić z płynem z kompostownika Bokashi?

Płyn Bokashi to tak zwana “herbata kompostowa”. Produkuje się jej całkiem sporo, zwłaszcza jeśli wrzucasz dużo mokrych warzyw. To ekstremalnie mocny nawóz naturalny. Zawiera żywe kultury bakterii i mnóstwo składników odżywczych.

Czytaj również:  Bee's Wrap – jak zrobić własne woskowijki do przechowywania żywności?

Musisz go rozcieńczać. Proporcja wynosi zazwyczaj 1:100. Jedna mała łyżeczka na litr wody. Podlewasz tym rośliny doniczkowe. Rosną jak szalone. Skrzydłokwiaty i monstery wypuszczają nowe liście w tempie, które ciężko wytłumaczyć racjonalnie. To czysta biologia.

Czego nie zużyjesz do podlewania, wylewasz do zlewu lub toalety. Bez rozcieńczania. Płyn ten ma silne właściwości czyszczące rury. Mikroorganizmy zjadają osady z tłuszczu i mydła w kanalizacji. Pozbywasz się brzydkich zapachów z odpływów. Dwie pieczenie na jednym ogniu.

Koszty i czas obsługi domowego recyklingu organicznego

Zestaw startowy Bokashi, czyli dwa wiadra (żeby używać ich naprzemiennie) i paczka otrębów, kosztuje od stu pięćdziesięciu do dwustu pięćdziesięciu złotych. To jednorazowy wydatek. Wiadra są zrobione z twardego plastiku i wytrzymują lata.

Kosztem stałym są otręby Bokashi. Kilogramowa paczka kosztuje około trzydziestu złotych. W czteroosobowej rodzinie, która gotuje codziennie, taka paczka wystarcza na bez mała prawie trzy miesiące ciągłej fermentacji. To daje dziesięć złotych miesięcznie za brak smrodu ze śmietnika i darmowy nawóz.

Czas obsługi to dosłownie minuty. Codziennie wieczorem wrzucasz zebrane w pojemniczku resztki z całego dnia do głównego wiadra Bokashi. Ubijasz. Posypujesz otrębami. Zamykasz. Raz na dwa dni odkręcasz kranik na kilkanaście sekund, żeby zlać płyn. Raz na miesiąc myjesz puste wiadro po opróżnieniu wsadu. Koniec procedury.

Porównajmy to z suszarkami do bioodpadów (tzw. smart kompostowniki). Kosztują od dwóch do czterech tysięcy złotych. Mielą i suszą resztki za pomocą grzałek i ostrzy. Pożerają prąd przy każdym cyklu. Wymagają regularnej wymiany drogich filtrów węglowych. Wypuszczają ciepłe powietrze do kuchni. W małym mieszkaniu Bokashi wygrywa ekonomią i prostotą.

Alternatywy dla Bokashi: wermikompostownik w salonie?

Hodowla dżdżownic w mieszkaniu brzmi dla wielu osób jak scenariusz z horroru. Ja miałem wermikompostownik w przedpokoju przez dwa lata. To działa. Dżdżownice kalifornijskie zjadają obierki i produkują wermikompost, czyli najwyższej jakości biohumus.

Ale są wady. Wermikompostownik nie może być hermetyczny. Musi mieć dostęp tlenu. Jeśli wrzucisz za dużo mokrych resztek, ziemia robi się błotnista. Zaczynają lęgnąć się ziemiórki i muszki owocówki. Dżdżownice są też wybredne. Nie zjedzą cytrusów. Zbyt duża ilość cebuli je zabije. Zimą, jeśli masz chłodno w mieszkaniu, ich metabolizm zwalnia i nie nadążają z jedzeniem twoich odpadków.

Bokashi przyjmuje wszystko z listy dozwolonej i fermentuje to w stałym tempie. Nie przejmujesz się tym, czy bakterie mają dobry dzień. Sypiesz otręby i proces idzie sam. Jeśli wyjeżdżasz na dwa tygodnie na urlop, zostawiasz wiadro w spokoju. Bakterie po prostu zasypiają po przerobieniu materiału. Dżdżownice mogłyby paść z głodu lub z powodu przesuszenia złoża.

Praktyczne problemy z utrzymaniem systemu

Zdarza się uszkodzić kranik. Plastikowe gwinty wyrabiają się po latach. Wtedy wiadro traci szczelność. Zaczyna kapać na podłogę w szafce. Płyn Bokashi, choć świetny dla roślin, potrafi zostawić paskudne, kwaśne plamy na płycie MDF.

Drugi problem to jakość otrębów. Jeśli kupisz wilgotne otręby od niesprawdzonego sprzedawcy, mogą spleśnieć w samym worku zanim ich użyjesz. Trzymaj je w suchym, ciemnym miejscu, szczelnie zamknięte klamerką.

Trzecia sprawa to wielkość resztek. Piszę o tym drugi raz, bo to błąd, który popełnia każdy na początku. Wrzucenie połowy główki zepsutej kapusty w jednym kawałku sprawi, że środek tej kapusty zgnije, a nie sfermentuje. Bakterie nie przebiją się przez zbite liście. Trzeba to posiekać nożem na desce przed wyrzuceniem. Tracisz na to dodatkowe pół minuty dziennie.

Czytaj również:  Co to jest ślad węglowy i jak go zmniejszyć w codziennym życiu?

Najczęściej zadawane pytania o kompostowanie w mieszkaniu

1. Czy mogę trzymać kompostownik Bokashi na balkonie?

Zimą absolutnie nie. Bakterie EM przestają pracować w temperaturach poniżej zera, a płyn może zamarznąć i rozsadzić wiadro. Latem, jeśli wiadro stoi w pełnym słońcu, wewnątrz zrobi się zbyt gorąco i ugotujesz mikroorganizmy. Optymalna temperatura to warunki pokojowe, czyli około 20-25 stopni.

2. Co zrobić, gdy w kompostowniku pojawi się biała pleśń?

Zostawić w spokoju. Biała pleśń przypominająca watę to grzybnia, która jest naturalnym i pożądanym elementem prawidłowej fermentacji. Oznacza to, że proces przebiega wzorowo. Dopiero zielona, czarna lub różowa pleśń jest sygnałem alarmowym.

3. Jak uratować wiadro, jeśli zawartość zaczęła gnić?

Niestety, nie da się tego odwrócić. Musisz wyrzucić całą zawartość wiadra do pojemnika na odpady zmieszane (lub bio, jeśli regulamin twojej gminy pozwala na zepsute resztki). Następnie dokładnie wymyj wiadro gorącą wodą z octem, wysusz na wiór i zacznij proces od nowa, dbając o zlanie płynu i lepsze ubijanie wsadu.

4. Czy można wrzucać do Bokashi ręczniki papierowe?

Tak, ale w bardzo małych ilościach i tylko te niezadrukowane, używane do wycierania np. blatów z wody. Papier chłonie wilgoć, co może pomóc, jeśli wrzuciłeś dużo bardzo mokrych owoców. Zbyt duża ilość papieru spowolni jednak fermentację i utrudni ubijanie.

5. Dlaczego moje wiadro nie produkuje płynu Bokashi?

To zależy od tego, co wrzucasz. Suche resztki, takie jak chleb, makaron czy obierki z ziemniaków, mają mało wody. Płyn pojawia się najszybciej po wrzuceniu ogórków, pomidorów, cukinii i owoców. Jeśli wsad fermentuje i nie śmierdzi, brak płynu nie jest powodem do zmartwień.

6. Czy płynem Bokashi można podlewać warzywa na balkonie?

Tak. Rozcieńczony płyn (1:100) jest doskonałym nawozem do pomidorów, papryki czy ziół uprawianych w donicach. Pamiętaj by podlewać ziemię, a nie liście, żeby ich nie poparzyć kwasem.

Kup ten zestaw startowy, postaw pod zlewem obok zwykłego kosza i przestań wyrzucać mokre, ciężkie obierki do plastiku, zrywając worki w drodze do śmietnika. Zmierz się z tym procesem przez jeden miesiąc i zobaczysz, jak drastycznie spada objętość twoich śmieci zmieszanych. Jeśli obrzydza cię zapach kiszonki otwieranej na dziesięć sekund dziennie, zawsze możesz wrócić do płacenia za wywóz ciężkich, gnijących kontenerów.

Bibliografia

1. Ministerstwo Klimatu i Środowiska – https://www.gov.pl/web/klimat
2. Główny Urząd Statystyczny – https://stat.gov.pl
3. Polskie Stowarzyszenie Zero Waste – https://zero-waste.pl
4. Instytut Ochrony Środowiska – https://ios.edu.pl
5. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – https://www.gov.pl/web/nfosigw

Domtrend.pl

Domtrend.pl

About Author

Redakcja Domtrend.pl to zespół pasjonatów i ekspertów z różnych dziedzin związanych z domem i ogrodem. Łączymy wieloletnie doświadczenie w branży budowlanej, projektowaniu wnętrz i ogrodnictwie z najnowszymi trendami w zakresie ekologii i zrównoważonego rozwoju. Naszą misją jest dostarczanie czytelnikom rzetelnych, praktycznych i inspirujących treści, które pomogą stworzyć piękne, funkcjonalne i przyjazne środowisku przestrzenie życiowe. Dzięki współpracy z architektami, dekoratorami, majsterkowiczami i specjalistami AGD, oferujemy kompleksowe porady i rozwiązania dla każdego aspektu domu i ogrodu.

Skomentuj artykuł

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Może Cię również zainteresować...

black roof under white clouds
Ekologia Porady

Ile dni ogrzewania zapewnia zbiornik na gaz o pojemności 2700 litrów?

Wybór odpowiedniego systemu grzewczego, w tym decyzja o tym, jakie rury do ogrzewania podłogowego zastosować, jest kluczowy dla komfortu i
green plant on persons hand
Ekologia

Technologie i rozwiązania ekologiczne w domu i ogrodzie

Współczesne wyzwania klimatyczne skłaniają do poszukiwania rozwiązań, które łączą komfort życia z szacunkiem dla środowiska. Ekologiczne technologie stosowane w domach