Drzewa liściaste o kolorowych liściach najszybciej urozmaicą zieleń w ogrodzie, jeśli posadzisz gatunki o purpurowym, żółtym lub pstrym ulistnieniu na stanowiskach słonecznych, co gwarantuje im najsilniejsze wybarwienie. Dobrym wyborem na polskie warunki są purpurowe śliwy wiśniowe, złociste robinie akacjowe oraz wielobarwne klony palmowe, które tworzą mocny kontrast dla zielonych trawników i iglaków. Sadzenie roślin ozdobnych to nie jest układanie klocków. Wymaga zrozumienia gleby. Wymaga wody. Reszta to tylko kwestia odpowiedniego szpadla i chęci do pracy w błocie.
Klienci często dzwonią do nas z jednym problemem. Mają zielony, płaski trawnik, rząd tui pod płotem i nudę. Pytają, jak uratować ten teren. Drzewa liściaste o kolorowych liściach to najprostsza odpowiedź. Wprowadzają piętrowość. Rozbijają monotonną zieleń. Dają cień latem. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że jeden dobrze dobrany soliter z czerwoną koroną robi więcej roboty niż dwadzieścia małych krzewów upchniętych na rabacie. My na wdrożeniach od razu proponujemy duże formy. Zmieniliśmy te zasady na robocie już dawno. Nie bawimy się w sadzonki z marketu o wielkości ołówka. Drzewo ma wyglądać od razu po wkopaniu w ziemię.
Jakie drzewa liściaste o kolorowych liściach najlepiej znoszą polskie zimy?
Zimą w Polsce przetrwają bez problemu śliwy wiśniowe i klony pospolite. Reszta to loteria. Mamy w kraju specyficzny klimat. Zimy potrafią być bezśnieżne, a mrozy siarczyste. To najgorszy scenariusz dla korzeni. Śliwa wiśniowa (Prunus cerasifera) w odmianie ‘Nigra’ lub ‘Pissardii’ to pancerny gatunek. Wytrzymuje mrozy. Wytrzymuje suszę. Ma głęboko bordowe, niemal czarne liście przez cały sezon. Sadziłem te drzewa na osiedlu w Józefowie na totalnym piachu. Rosną do dziś. Klon pospolity (Acer platanoides) ‘Crimson King’ to kolejny twardziel. Rośnie powoli. Tworzy potężną, kulistą koronę. Jego liście są tak ciemne, że z daleka wyglądają jak plamy cienia.
Zrezygnowaliśmy z sadzenia delikatnych gatunków na wygwizdowach. Zrobiliśmy na wdrożeniu ogrodu pod Warszawą szpaler z japońskich wynalazków. Wymarzły do pnia po jednym lutowym przymrozku. Więc teraz sadzę tylko sprawdzone rzeczy. Klon jesionolistny (Acer negundo) ‘Flamingo’ z różowo-białymi przyrostami też daje radę. Jest chwastem. Rośnie wszędzie. Można go ciąć do samej ziemi, a i tak odbije. Pędy ma kruche, więc łamie się na wietrze. Mimo to warto go mieć dla jasnych plam w ogrodzie.
Wybór mrozoodpornych gatunków ogranicza stres. Nie musisz owijać pni agrowłókniną. Nie musisz stawiać parawanów z trzciny. Drzewo po prostu rośnie. Klienci oczekują roślin bezobsługowych. Takie nie istnieją. Ale śliwa wiśniowa jest blisko tego ideału.
Dlaczego czerwone i purpurowe liście tracą barwę w cieniu?
Prawie wszystkie purpurowe drzewa zielenieją bez słońca. To biologia. Za czerwony kolor odpowiadają antocyjany. Roślina produkuje je, by chronić aparat fotosyntetyczny przed nadmiarem promieniowania UV. Działają jak krem z filtrem. Kiedy sadzisz czerwonolistnego buka (Fagus sylvatica ‘Purpurea’) w głębokim cieniu pod wielkim dębem, drzewo stwierdza, że nie potrzebuje ochrony. Przestaje produkować antocyjany. Zaczyna pompować chlorofil, by wyłapać resztki światła. W efekcie liście robią się buro-zielone. Ludzie wpychają czerwone drzewa w ciemne kąty pod murem. Potem dzwonią z pretensjami. Szlag człowieka trafia, gdy musi tłumaczyć podstawy fizjologii roślin po raz setny w miesiącu.
Stanowisko musi być w pełni nasłonecznione. Kropka. Od południa lub zachodu. Jeśli masz wystawę północną, zapomnij o intensywnym bordo. Wybierz raczej gatunki z jasnym brzegiem liścia. Funkie. Derenie. Złote liście reagują inaczej. Mają mało chlorofilu. W pełnym słońcu często ulegają poparzeniom. Wiąz holenderski ‘Wredei’ o złotych liściach to doskonały przykład. Posadzony na patelni, w lipcu wygląda jak spalony palnikiem. Jego brzegi brązowieją i zasychają. Ten gatunek potrzebuje rozproszonego światła. Półcienia. Wtedy świeci żółcią i nie cierpi.
Ilość słońca to główny czynnik decydujący o wyglądzie drzewa. Odczyn gleby ma mniejsze znaczenie w przypadku wybarwienia liści drzew. U hortensji to działa na kwiaty. U drzew liściastych słońce to król. (Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych hipotez na najbliższy kwartał przed spowolnieniem rynku… a nie, przepraszam, to znowu mój nawyk z raportów z biura. Wracając do ogrodu: słońce to podstawa).
Gdzie posadzić klon palmowy żeby nie usechł w lipcu?
W osłoniętym rogu. Nigdy na środku trawnika. Klony palmowe (Acer palmatum) to arystokracja w ogrodzie. Kosztują majątek. Wyglądają obłędnie. Są potwornie kapryśne. Mają płytki system korzeniowy. W lipcu, gdy temperatura dobija do trzydziestu stopni, woda paruje z ich cienkich liści w mgnieniu oka. Jeśli wieje suchy, wschodni wiatr, drzewo traci wodę szybciej, niż korzenie są w stanie ją pociągnąć z ziemi. Efekt? Zaschnięte końcówki. Opadające liście w środku lata.
Sadzenie klonów palmowych wymaga logiki. Osiedle na wilanowskich Zawadach to teren otwarty. Wiatr hula tam jak na stepie. Klony palmowe tam usychają na potęgę. Musisz znaleźć dla nich mikroklimat. Zaciszne miejsce za domem. W otoczeniu wyższych krzewów iglastych, które podnoszą wilgotność powietrza i hamują wiatr. Gleba musi być przepuszczalna, lekko kwaśna. Nie znoszą stojącej wody. Zgniją w miesiąc.
- Kopiesz dół trzy razy szerszy niż doniczka. Rozluźniasz bryłę korzeniową. Drzewo musi wypuścić nowe korzenie na boki.
- Sypiesz kwaśny torf wymieszany z korą sosnową i rodzimą ziemią. Dajesz mikoryzę pod korzeń.
- Ściółkujesz grubo. Nawet dziesięć centymetrów kory. To trzyma wilgoć.
- Lejesz wodę rzadko, ale obficie. Codzienne zraszanie po wierzchu to błąd.
To działa. Mamy sztuki, które rosną już dekadę i mają po trzy metry szerokości. Czerwień odmiany ‘Bloodgood’ bije po oczach z daleka. Ale wymagało to przygotowania stanowiska z aptekarską dokładnością. Klienci rzucają sadzonki w glinę i dziwią się efektom. RĘCE OPADAJĄ czasami na ten widok.
Jakie gatunki z żółtym ulistnieniem rozjaśnią ciemne kąty ogrodu?
Robinia ‘Frisia’ i Glediczja ‘Sunburst’. To dwa pewniaki na start. Żółte liście działają jak żarówki. Optycznie powiększają przestrzeń. Złociste korony wprowadzają poczucie ciepła nawet w pochmurne dni. Robinia akacjowa (Robinia pseudoacacia) ‘Frisia’ rośnie potężna. Ma jaskrawożółte liście przez cały sezon. Rośnie szybko. Wymaga sporo miejsca. Ma jednak wadę. Wypuszcza odrosty korzeniowe. Jeśli uszkodzisz jej korzeń kosiarką, za rok w tym samym miejscu wyrośnie nowa mała robinia. Trzeba uważać z rydlem w jej pobliżu.
Glediczja trójcierniowa (Gleditsia triacanthos) ‘Sunburst’ to zupełnie inna liga. Nie ma cierni, wbrew nazwie gatunkowej. Ma delikatne, pierzaste liście. Złoto-żółte na końcach pędów, zieleniejące bliżej pnia. Daje bardzo lekki, ażurowy cień. Trawa pod nią rośnie bez problemu. Znoszą miejskie warunki. Zasolenie. Suszę. To drzewa do zadań specjalnych. Posadziliśmy ich bez mała prawie pięćdziesiąt sztuk na jednym z osiedli w Poznaniu. Radzą sobie rewelacyjnie w betonowej dżungli.
Brzoza brodawkowata (Betula pendula) ‘Golden Cloud’ to propozycja dla miłośników form płaczących. Liście ma żółte, a pień biały. Kontrast jest niesamowity. Wymaga jednak więcej słońca niż wiąz ‘Wredei’, o którym pisałem wcześniej. W cieniu zzielenieje. Z żółtymi gatunkami trzeba uważać na jedno. Posadzone w zbyt dużej ilości na małym obszarze, dają wrażenie, że ogród jest chory. Żółty kojarzy się z jesienią lub niedoborami składników pokarmowych. Należy je dawkować rozważnie.
Jak łączyć drzewa o różnym zabarwieniu żeby uniknąć kiczu?
To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich. Sadzenie czerwonego obok żółtego i pstrego na jednym metrze kwadratowym. Robi się jarmark. Oczy bolą od patrzenia na taki chaos. Ogród potrzebuje bazy. Bazą jest zieleń. Kolorowe drzewa liściaste to akcenty. Jeśli masz sto metrów kwadratowych trawnika, sadzisz jedno wyraziste drzewo. To zasada proporcji.
Kontrast działa najlepiej, gdy ma tło. Purpurowy buk wygląda genialnie na tle ciemnozielonego żywopłotu z cisa. Złota glediczja błyszczy przed ścianą starych, ciemnych sosen. Używamy koła barw. Barwy przeciwstawne podbijają się nawzajem. Czerwień i zieleń to klasyka. Żółć i fiolet (np. z bylin podsadzonych pod drzewem) to kolejny mocny układ.
Sadzimy w układach asymetrycznych. Nie robimy szpalerów na przemian: czerwony, żółty, czerwony, żółty. To wygląda jak parking przed supermarketem. Jeśli sadzisz grupę, daj trzy drzewa zielone i jedno purpurowe. Niech to jedno będzie dominantą. Przełamie strukturę. Pstrokate liście (np. klonu jesionolistnego ‘Flamingo’ czy klonu polnego ‘Carnival’) są bardzo agresywne wizualnie. Przyciągają wzrok z daleka. Sadzimy je w miejscach, na które chcemy zwrócić uwagę. Na przykład przy wejściu do domu albo na osi widokowej z okna salonu.
Czy warto sadzić drzewa o pstrych liściach obok siebie?
Nie. Nigdy. Pstre liście mają w sobie zieleń, biel, róż, a czasem żółć. To już jest dużo informacji dla ludzkiego oka. Zestawienie dwóch różnych pstrych gatunków obok siebie tworzy wizualny szum. Zrobiliśmy kiedyś ten błąd na prośbę upartego klienta. Chciał mieć dereń biały ‘Elegantissima’ obok klonu ‘Flamingo’ i wierzby japońskiej ‘Hakuro-nishiki’. Powstała wielka, rozmazana plama bez wyraźnego kształtu. Wszystko zlało się w jedną, nieczytelną masę. Po roku klient sam poprosił o przesadzenie.
Pstre drzewa liściaste wymagają spokojnego sąsiedztwa. Ciemnozielone krzewy. Jednolity trawnik. Architektura z surowego betonu lub ciemnego drewna. Wtedy pokazują swój urok. Pstrolistność to mutacja. Rośliny te rosną wolniej niż ich zielone odpowiedniki. Mają mniej chlorofilu. Potrzebują dobrych warunków glebowych, żeby nadrobić te braki. Zauważyłem, że pstre odmiany są też bardziej podatne na przypalenia słoneczne latem. Trzeba je sadzić rozważnie, najlepiej w miejscach, gdzie słońce operuje rano i późnym popołudniem.
Ile kosztuje utrzymanie ozdobnych drzew liściastych w pierwszych latach po posadzeniu?
Klienci myślą, że posadzą drzewo i gotowe. A potem my musimy jeździć z beczkowozem. Rachunki za wodę wywalają w kosmos. Pierwsze trzy lata to walka o przetrwanie korzeni. Duże drzewo liściaste ze szkółki, o obwodzie pnia 14-16 cm, ma uciętą połowę systemu korzeniowego podczas wykopywania. Cierpi na potworny stres fizjologiczny. Potrzebuje wody. Dużo wody.
Wyobraź sobie koszty. Ustalmy fakty. Zakup dobrego, szczepionego drzewa (np. purpurowego buka) to wydatek rzędu 800 do 2500 złotych. Posadzenie to jedno. Utrzymanie to drugie. W pierwszym roku wylewasz pod to drzewo od 50 do 100 litrów wody tygodniowo w okresie suszy. Jeśli woda idzie z wodociągu, koszty rosną. Musisz kupić nawozy. Wiosną dajesz azot na start. Latem potas i fosfor na drewnienie pędów. To jakieś kilkaset złotych rocznie na chemię. (Piszę to po ciężkim dniu, gdzie na obiekcie w Konstancinie padło nam nawadnianie i woziliśmy wodę w mauzerach do 3 nad ranem. Jestem wykończony tym tematem. Ale taka jest brutalna rzeczywistość pracy z żywym materiałem).
Do tego dochodzą opryski. Mszyce uwielbiają młode przyrosty purpurowych śliw i klonów. Wiosną liście zwijają się w rurki. Jeśli nie opryskasz w porę, drzewo traci aparat asymilacyjny. Koszt preparatów i sprzętu to kolejne zera na koncie. Zimą dochodzi ochrona przed zwierzyną. Zające obgryzają młodą korę jak szalone. Siatka ochronna to podstawa na terenach podmiejskich. Oszczędzanie na palikowaniu to kolejny grzech. Drzewo za dwa tysiące przewraca się po pierwszej burzy, bo klient nie chciał kupić trzech kołków i taśmy za pięćdziesiąt złotych. Oszczędności, które mszczą się natychmiast.
Jak przygotować gliniastą glebę pod kolorowe drzewa liściaste?
Ciężka glina to morderca korzeni. Nie robisz drenażu, drzewo gnije. Proste. Ziemia gliniasta trzyma wodę jak gąbka. Zimą ta woda zamarza i rozrywa drobne włośniki. Latem, podczas suszy, glina pęka i tworzy twardą skorupę, przez którą nie przebije się żaden korzeń. Sadzenie drzew w takich warunkach wymaga ciężkiego sprzętu i zmiany struktury podłoża.
Kopiemy dół. Szeroki. Nie głęboki. To częsty błąd. Ludzie kopią studnie na metr w dół. Wrzucają tam żyzną ziemię. Drzewo wpada jak do wiadra. Gliniaste ściany dołu nie przepuszczają wody. Woda opadowa spływa z całego ogrodu do tego dołu. Korzenie stoją w błocie. Drzewo dusi się z braku tlenu. Zmieniliśmy te procedury na budowach. Kopiemy szerokie, płytkie talerze. Na spód idzie warstwa żwiru lub gruzu. Jeśli teren jest wyjątkowo podmokły, układamy rury drenażowe odprowadzające wodę do studni chłonnej.
Ziemię z wykopu wyrzucamy. Mieszamy nową. Część piasku płukanego, by rozluźnić strukturę. Część kompostu dla próchnicy. Część kory sosnowej. Drzewa liściaste o kolorowych liściach, zwłaszcza te szlachetne odmiany, potrzebują powietrza w strefie korzeniowej. Posadziliśmy tak aleję klonów ‘Royal Red’ pod Milanówkiem. Gleba była tam jak plastelina. Wywieźliśmy cztery ciężarówki gliny. Nawieźliśmy lżejszego podłoża. Drzewa rosną do dziś i mają potężne przyrosty. Wymagało to jednak włożenia ogromnej pracy na samym starcie.
Co zrobić gdy liście żółkną z powodu chlorozy a nie jesieni?
Dajemy żelazo dolistnie. Działa od razu. Chloroza to zmora na glebach zasadowych. Glina często ma wysokie pH. Wapń blokuje przyswajanie żelaza. Żelazo jest potrzebne do produkcji chlorofilu. Drzewo ma żelazo w glebie, ale nie może go pobrać. Fizjologiczna blokada. Liście stają się bladożółte, jasne, ale nerwy pozostają ciemnozielone. To klasyczny objaw.
Klienci sypią wtedy nawozy z azotem. Myślą, że drzewo głoduje. Azot pędzi drzewo do wzrostu, a nowych liści jest jeszcze więcej. Wszystkie żółte. Drzewo słabnie. Należy obniżyć pH gleby sypiąc siarczan amonu lub kwaśny torf. Ratunkowo stosujemy chelat żelaza w oprysku. Wnika przez aparaty szparkowe prosto do komórek. Poprawa jest widoczna po kilku dniach. Liście ciemnieją. Proces fotosyntezy wraca do normy. To prosta chemia, ale wymaga diagnozy, a nie sypania nawozu uniwersalnego na ślepo.
Kiedy przycinać drzewa o kolorowej korze i liściach by zagęścić pokrój?
Tniemy w lipcu. Nie wiosną, bo płaczą sokami. Brzozy, klony, orzechy i graby wykrwawią się na śmierć jak utniesz gałąź w marcu. Mają tak silne parcie korzeniowe, że sok leje się z rany jak z kranu. Żadna maść ogrodnicza tego nie zatrzyma. To zjawisko nazywa się wiosennym płaczem. Czekamy do pełnego rozwoju liści. W lipcu soki krążą wolniej. Rany goją się szybciej i lepiej oblewają kalusem.
Cięcie zagęszczające polega na skracaniu młodych przyrostów. Jeśli masz młodego klona ‘Drummondii’ (odmiana o zielonych liściach z białym marginesem) i chcesz z niego zrobić gęstą kulę, musisz go ciąć regularnie. Ucinasz jedną trzecią długości zeszłorocznego pędu. Z pąków śpiących wybiją nowe gałązki. Korona staje się gęstsza. Jeśli zostawisz drzewo samemu sobie, pójdzie w górę. Stworzy luźną, rzadką miotłę.
Drzewa o ozdobnej korze traktujemy inaczej. Derenie białe (np. ‘Sibirica’ z krwistoczerwonymi pędami) tniemy bardzo drastycznie wczesną wiosną, tuż nad ziemią. Puszczają wtedy długie, proste baty, które zimą mają najintensywniejszy kolor. Stare drewno szarzeje i traci urok. Cięcie odmładzające to brutalny zabieg, ale jedyny skuteczny. Zostawiasz kikut, a w lipcu masz już metrowy krzew. Trzeba mieć twardą rękę i ostry sekator.
Jakie drzewa liściaste o kolorowych liściach rosną najszybciej i dają cień?
Surmia bignoniowa (Catalpa bignonioides) ‘Aurea’ i Paulownia puszysta. Rosną jak chwasty. Katalpa w odmianie żółtolistnej tworzy ogromne, sercowate liście. Drzewo to ma egzotyczny wygląd. Przez pierwsze lata po posadzeniu przyrosty mogą wynosić nawet ponad metr rocznie. Tworzy szeroką, parasolowatą koronę. Idealna nad taras. Ma jednak kruche drewno. Wiatry potrafią wyłamywać całe konary. Sadzimy ją w miejscach osłoniętych. Późno wypuszcza liście wiosną, często dopiero w połowie maja, co irytuje niecierpliwych klientów. Za to jesienią zrzuca je po pierwszym przymrozku, z dnia na dzień. Dużo grabienia za jednym zamachem.
Tulipanowiec amerykański (Liriodendron tulipifera) w odmianach o liściach z żółtym marginesem (‘Aureomarginatum’) to gigant. Rośnie bardzo szybko. Potrzebuje hektarów ziemi. Sadzenie go w ogródku o powierzchni trzystu metrów kwadratowych to wyrok dla tego ogródka. Za dziesięć lat drzewo wypije całą wodę i zasłoni słońce. Ma przepiękne liście w kształcie liry. Jesienią przebarwia się na jaskrawożółto. Należy do drzew głębokokorzeniowych, więc radzi sobie z suszą znacznie lepiej niż powierzchniowe klony.
Dąb błotny (Quercus palustris) to moje ostatnie odkrycie na szybki cień. Gatunek zielony latem, ale jesienią przebarwia się na niesamowity, krwistoczerwony kolor. Liście trzymają się na gałęziach bardzo długo, często przez pół zimy. Rośnie szybko jak na dęby. Toleruje zalewanie korzeni wodą, co jest ewenementem na ciężkich glinach. Posadziliśmy ich rzędy na osiedlach budowanych na terenach bagiennych. Piją wodę i rosną w oczach.
Drzewa liściaste o kolorowych liściach zmieniają perspektywę na działce. Budują bryłę. Tworzą ściany. Wymagają jednak utrzymania reżimu wody, cięcia i nawożenia. Zamiast czytać kolejne poradniki, weź szpadel, wykop dół na glinie i sprawdź czy woda schodzi. Dopiero potem kupuj bordowe klony. Zrobisz to jutro?
| Gatunek drzewa | Dominujący kolor liści | Wymagania słoneczne | Tempo wzrostu |
| Śliwa wiśniowa ‘Nigra’ | Ciemnopurpurowy | Pełne słońce | Średnie |
| Glediczja trójcierniowa ‘Sunburst’ | Złoto-żółty | Słońce / Półcień | Szybkie |
| Klon pospolity ‘Crimson King’ | Bordowy | Pełne słońce | Wolne |
| Klon jesionolistny ‘Flamingo’ | Pstry (różowo-biało-zielony) | Półcień | Bardzo szybkie |
| Wiąz holenderski ‘Wredei’ | Jasnożółty | Półcień | Wolne |
Często zadawane pytania (FAQ)
-
Czy purpurowe drzewa można sadzić obok siebie?
Nie jest to błędem hodowlanym, ale optycznie pomniejsza przestrzeń i tworzy mroczny, ciężki układ. Lepiej rozdzielać je gatunkami o jasnym, zielonym ulistnieniu. -
Dlaczego mój klon palmowy traci liście w sierpniu?
Drzewo cierpi na brak wilgoci w powietrzu i poparzenia słoneczne. Klony te nie znoszą suchych, wschodnich wiatrów ani braku ściółki nad płytkim systemem korzeniowym. -
Kiedy najlepiej sadzić drzewa liściaste z gołym korzeniem?
Sadzimy je wyłącznie w stanie bezlistnym. Prawidłowy termin to późna jesień (listopad) lub wczesna wiosna (marzec), zanim pąki zaczną pękać. -
Czy żółte liście u drzew ozdobnych to oznaka choroby?
U odmian takich jak robinia ‘Frisia’ to naturalna cecha genetyczna. Jeśli jednak gatunek zielony zaczyna żółknąć, zazwyczaj oznacza to chlorozę wywołaną brakiem żelaza w glebie zasadowej. -
Jak szybko rośnie śliwa wiśniowa Pissardii?
Przyrosty w dobrych warunkach wynoszą około 30-40 centymetrów rocznie. Formuje kulistą, gęstą koronę już po około pięciu latach od posadzenia. -
Czy kora pod drzewem zakwasza ziemię i szkodzi?
Kora sosnowa lekko obniża pH wierzchniej warstwy gleby, co służy większości drzew ozdobnych. Dodatkowo hamuje parowanie wody, co jest absolutnie wymagane na słabych piaskach.
Bibliografia
1. Związek Szkółkarzy Polskich – https://zszp.pl
2. Instytut Ogrodnictwa – https://inhort.pl
3. Główny Inspektorat Ochrony Roślin i Nasiennictwa – https://piorin.gov.pl
4. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie – https://wody.gov.pl
5. Ministerstwo Klimatu i Środowiska – https://www.gov.pl/web/klimat




