Aby trawa pampasowa przetrwała polską zimę, musisz ciasno związać jej pędy w chochoł i zabezpieczyć bryłę korzeniową grubą, suchą warstwą kory sosnowej lub słomy. Zabezpieczenie przed nadmiarem wilgoci w glebie ma tu większe znaczenie niż sama ochrona przed spadkiem temperatury.
Prawda jest zresztą absolutnie taka, że większość ludzi traci te rośliny przez gnicie, a nie przez mróz. Cortaderia selloana pochodzi ze stepów południowoamerykańskich. Tam jest sucho. U nas od listopada do marca ziemia przypomina mokrą gąbkę. Jeśli woda dostanie się do środka rozety liściowej, środek rośliny po prostu zgnije. Zrobiliśmy u siebie na gliniastej działce w ROD pod Radomiem ten błąd kilka lat temu. Zostawiliśmy krzew bez osłony przed deszczem. Wiosną wyciągnęliśmy z ziemi czarną, śmierdzącą maź. Szlag mnie trafia, jak widzę sąsiadów popełniających ten sam błąd co sezon.
Kiedy dokładnie zacząć przygotowania trawy pampasowej do mrozów?
Reaguj na pierwsze przymrozki. Nie patrz w kalendarz. Zwykle ten moment przypada na przełom października i listopada. Czekamy, aż roślina wejdzie w stan spoczynku. Liście zaczynają delikatnie żółknąć. To jest sygnał.
Zbyt wczesne okrycie to błąd. Temperatura pod osłoną rośnie. Roślina poci się i zaczyna chorować na grzyba. Zbyt późne okrycie oznacza uszkodzenie tkanek przez lód. Złap ten krótki moment, kiedy w nocy temperatura spada do minus dwóch stopni, ale w dzień utrzymuje się lekko na plusie. Wtedy wchodzimy do ogrodu z materiałami izolacyjnymi.
Zastanawiacie się zresztą, dlaczego w ogóle musimy się tak spieszyć przed większym śniegiem? Bo śnieg rozłamuje kępę. Jak mokry, ciężki opad wejdzie w środek niezwiązanej trawy, rozchyli ją na boki. Potem to zamarza. Lód rozsadza stożek wzrostu. To jest bez mała najgorsza opcja z wszystkich.
Czym związać liście i dlaczego zwykły sznurek to zły pomysł?
Cienki sznurek wrzyna się w liście na wietrze. Uszkadza tkanki. Otwiera drogę infekcjom. Musisz użyć czegoś szerszego. My stosujemy szeroką taśmę jutową, a czasem nawet pocięte paski ze starych prześcieradeł. Mają odpowiednią szerokość i oddychają.
Wiążemy roślinę w dwóch, czasem czterech miejscach. Nigdy w trzech, bo to z reguły źle rozkłada naprężenia na wysokich, trzymetrowych okazach. Zaczynamy od dołu. Zbieramy wszystkie liście do kupy. Ściskamy mocno. Potem drugie wiązanie w połowie wysokości. Ostatnie na samej górze, tuż pod kwiatostanami. Powstaje sztywny snop. Woda opadowa spływa po nim jak po dachu ze strzechy. Nie wpada do środka kępy.
- Taśma jutowa o szerokości minimum 5 centymetrów.
- Gruby sznur konopny owinięty podwójnie.
- Elastyczne opaski ogrodnicze zapinane na rzep.
- Pasy z agrowłókniny zimowej pocięte na metrowe odcinki.
Po związaniu sprawdzamy stabilność. Jeśli kępa mocno się chwieje, wbijamy obok głęboko w ziemię solidny bambusowy palik. Przywiązujemy chochoł do palika. Zimowe wichury potrafią wyrwać płytko zakorzenioną roślinę razem z ziemią.
Jaki materiał izolacyjny sprawdza się u nas najlepiej na korzenie?
Korzenie trawy pampasowej rosną płytko. Są wrażliwe na przemarzanie gruntu. Musisz usypać kopczyk. Grubość kopczyka to minimum 20 centymetrów. Im zimniejszy rejon kraju, tym wyżej sypiemy. Używamy materiałów, które nie chłoną wody jak gąbka i izolują powietrzem.
| Materiał izolacyjny | Zalety w zimowaniu | Wady i ryzyka |
| Kora sosnowa (gruba frakcja) | Świetnie przepuszcza wodę do ziemi, nie gnije szybko, zatrzymuje wiatr. | Zakwasza lekko glebę po rozkładzie, trzeba ją wapnować wiosną. |
| Sucha słoma żytnia | Zatrzymuje ogromne ilości powietrza, daje najlepszą izolację termiczną. | Przyciąga gryzonie szukające schronienia, moknie przy braku daszka. |
| Zeschłe liście dębowe | Tanie, łatwo dostępne na działce, rozkładają się powoli. | Zbijają się w nieprzepuszczalną skorupę pod ciężarem śniegu. |
| Stroisz (gałązki iglaste) | Chroni przed słońcem, zatrzymuje śnieg, który sam w sobie ociepla. | Trudno zdobyć duże ilości bez niszczenia innych drzew w okolicy. |
My sypiemy grubą korę. Potem owijamy dół chochoła agrowłókniną. Ale uwaga. Agrowłóknina musi być biała i gruba (zimowa). Czarna włóknina nagrzewa się w słoneczne dni w styczniu. Wybudza roślinę. Soki ruszają, a w nocy przychodzi minus piętnaście i załatwia sprawę. Zdecydowanie odradzam ciemne folie.
Czy przycinać trawę pampasową przed nadejściem zimy?
Nie. Absolutnie nie obcinaj liści jesienią. To najkrótsza droga do zabicia tej rośliny. Pędy trawy pampasowej są puste w środku. Przypominają rurki. Jak utniesz je w listopadzie, woda deszczowa wleje się prosto do tych rurek. Zejdzie na samo dno, prosto do korzeni. Potem zamarznie.
Zostawiamy całą masę liściową i kwiatostany aż do wiosny. Te suche liście to naturalny płaszcz. Chronią serce rośliny. Cięcie wykonujemy dopiero pod koniec marca lub na początku kwietnia, kiedy ziemia rozmarznie i minie ryzyko silnych mrozów. Wycinamy wtedy wszystko na wysokość 10-15 centymetrów nad ziemią, żeby zrobić miejsce dla nowych przyrostów.
Wiele osób myśli, że suche wiechy wyglądają brzydko zimą. Związujemy je więc w zwarty pęk, co daje ciekawy architektoniczny element w pustym ogrodzie. Lepiej patrzeć na związany snop niż wydać wiosną stówę na nową sadzonkę.
Co zrobić z młodymi sadzonkami w pierwszym roku po posadzeniu?
Młode trawy nie mają rozbudowanego systemu korzeniowego. Ich szanse na przetrwanie polskiej zimy w gruncie wynoszą mniej więcej pięćdziesiąt procent. Jeśli posadziłeś trawę jesienią, po prostu wykop ją z powrotem. Wsadź do dużej donicy z otworami odpływowymi. Przenieś do chłodnego, jasnego garażu lub nieogrzewanej szklarni.
Temperatura w pomieszczeniu powinna oscylować wokół zera do pięciu stopni. Podlewamy dosłownie raz na miesiąc. Łyżką. Ziemia ma być ledwie wilgotna. Przesuszysz – roślina uschnie. Przelejesz – zgnije. Dopiero w maju, po zimnej Zośce, wysadzamy ją z powrotem na miejsce stałe w ogrodzie. Starsze, trzyletnie kępy radzą sobie w gruncie o wiele lepiej, bo ukorzeniają się głęboko pod strefą przemarzania.
Jak radzić sobie z wilgocią, która zabija korzenie szybciej niż mróz?
Problemem w Polsce rzadko jest sam mróz. Cortaderia wytrzymuje spadki do minus 15 stopni, jeśli ma suche stopy. Zimą mamy u nas przewagę dni deszczowych nad mroźnymi. Roztopy tworzą zastoiska wodne. Jak posadzisz trawę w dołku, woda spłynie tam z całego trawnika.
Drenaż to podstawa pielęgnacji. Zanim posadzisz trawę pampasową, wykop dół na głębokość metra. Wsyp na dno 30 centymetrów grubego żwiru lub tłucznia budowlanego. Dopiero na to daj mieszankę kompostu z piaskiem i ziemią ogrodową. Ziemia musi być przepuszczalna. Posadzenie jej w szczerej, ciężkiej glinie to morderstwo z premedytacją.
W starych nasadzeniach, gdzie zapomniano o drenażu, kopiemy rowki odwadniające. Odprowadzamy wodę z dala od kępy. Niektórzy budują małe daszki z przezroczystej pleksi nad chochołem. Robiliśmy to u siebie w 2021 roku. Wbiliśmy cztery paliki, nakryliśmy płytą ze spadkiem. Deszcz omijał środek rośliny. Wiosną trawa ruszyła z kopyta szybciej niż u kogokolwiek w okolicy. Wygląda to dziwnie, ale działa bezbłędnie.
Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za zeszły sezon, bo zima była wyjątkowo łagodna i prawie bezśnieżna. Wtedy nawet te niezabezpieczone okazy jakoś przetrwały w lżejszych ziemiach pod Wrocławiem. Mimo to nie ryzykowałbym w centrum czy na wschodzie kraju, gdzie mróz potrafi uderzyć bez pokrywy śnieżnej.
Kiedy zdjąć zimowe osłony, żeby nie ugotować rośliny na wiosnę?
Zdejmowanie osłon to gra w ruletkę z pogodą. Ściągniesz za wcześnie – kwietniowe przymrozki zetną młode pędy. Ściągniesz za późno – trawa zaparzy się pod włókniną i zaatakuje ją szara pleśń. Obserwujemy prognozy długoterminowe.
Zazwyczaj pod koniec marca rozluźniamy wiązania. Zdejmujemy agrowłókninę z dolnej części, ale zostawiamy związany szczyt. Wietrzymy roślinę w ciepłe dni. Zgarniamy trochę kory z kopczyka, żeby słońce mogło nagrzać glebę. Ziemia wokół korzeni musi rozmarznąć.
Dopiero gdy widać, że z serca kępy wybijają zielone, świeże źdźbła, chwytamy za ostry sekator lub nożyce do żywopłotu. Tniemy nisko. Zakładamy grube skórzane rękawice, bo krawędzie starych liści tną skórę jak brzytwa. To nie jest lekka robota. Z dużej kępy wywozimy dwie pełne taczki suchego materiału.
Zaraz po cięciu sypiemy garść nawozu wieloskładnikowego z przewagą azotu. Wzruszamy ziemię widłami. Podlewamy, o ile wczesna wiosna jest sucha. Od tego momentu roślina zaczyna nowy cykl.
Znasz już całą mechanikę przetrwania tej kapryśnej trawy w naszym klimacie. Wiesz, że woda to wróg, a sekator jesienią to zbrodnia. Idź teraz do ogrodu, sprawdź prognozę i przygotuj taśmę jutową, zanim zaskoczy cię pierwszy szron.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
- Czy trawa pampasowa zawsze przemarza w Polsce? Nie, odpowiednio zabezpieczona i posadzona na przepuszczalnym stanowisku z drenażem bez problemu zimuje w większości rejonów kraju.
- Czym okryć dół trawy pampasowej? Najlepiej użyć grubej warstwy kory sosnowej, suchej słomy lub zeschłych liści, formując kopczyk o wysokości około 20-30 cm.
- Dlaczego trawa pampasowa gnije po zimie? Powodem jest nadmiar wilgoci w glebie oraz woda opadowa, która dostała się do niezwiązanej rozety liściowej podczas jesiennych i zimowych deszczów.
- Kiedy przycinać trawę pampasową? Tniemy ją wyłącznie wiosną, zazwyczaj na przełomie marca i kwietnia, ścinając suche pędy na wysokość 10-15 cm nad ziemią.
- Czy sadzić trawę pampasową do donicy? Młode sadzonki w pierwszym roku uprawy warto przezimować w dużej donicy w chłodnym, jasnym pomieszczeniu (0-5 stopni), chroniąc je przed mrozem.
- Jak mocno wiązać liście na zimę? Liście należy związać ciasno w stabilny snop (chochoł) w dwóch lub czterech miejscach, używając szerokiej taśmy jutowej, co zabezpieczy środek przed wodą.
Bibliografia
1. Instytut Ogrodnictwa – https://inhort.pl
2. Związek Szkółkarzy Polskich – https://zszp.pl
3. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i Nasiennictwa – https://piorin.gov.pl
4. Polskie Towarzystwo Botaniczne – https://pbsociety.org.pl
5. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska – https://gios.gov.pl






