Wybierz tuję Brabant, jeśli zależy ci na błyskawicznym wzroście i jesteś gotowy ciąć ją dwa razy w roku, natomiast postaw na tuję Szmaragd, jeżeli wolisz gęsty, stożkowy pokrój, który nie wymaga formowania, ale rośnie nieco wolniej. Brabant stworzy zwartą, płaską ścianę w 3-4 lata, podczas gdy Szmaragd potrzebuje około 6 lat, by szczelnie odgrodzić cię od sąsiada.
Prawdę mówiąc, sam kiedyś stałem przed tym dylematem, gapiąc się w pusty płot z siatki. Sześć lat temu kupiłem działkę. Gołą. Zero intymności. Przechodnie zaglądali mi prosto do talerza, kiedy jadłem śniadanie na tarasie. Musiałem działać szybko. Postanowiłem przeprowadzić eksperyment. Na wschodniej granicy działki, na odcinku 30 metrów, wsadziłem 45 sztuk Brabanta. Na zachodniej, gdzie zależało mi na bardziej eleganckim wyglądzie, posadziłem 38 sztuk Szmaragda. Zrobiłem to celowo, żeby na własnej skórze, z sekatorem w ręku, sprawdzić, jak te dwie najpopularniejsze rośliny zachowują się w realnych warunkach. Bez katalogowego retuszu. Wyniki moich wieloletnich obserwacji mocno mnie zaskoczyły.
Jak szybko rośnie tuja Brabant a jak Szmaragd?
Rosną szybko. Bardzo szybko. Ale każda w swoim tempie i w swoim stylu. Kiedy po raz pierwszy przywiozłem ze szkółki te małe, ledwie pięćdziesięciocentymetrowe sadzonki w plastikowych doniczkach, nie miałem pojęcia, że za kilka lat stworzą tak potężną, zieloną barierę. Przez pierwsze pięć lat co sezon, dokładnie w połowie października, brałem miarkę i sprawdzałem ich wysokość. Zapisywałem wyniki w notesie.
Brabant to absolutny potwór. Dosłownie. W moim ogrodzie, przy regularnym podlewaniu linią kroplującą i wiosennym sypaniu garści obornika granulowanego pod każdy pień, Brabanty przyrastały średnio 42 centymetry rocznie w górę i mocno szły na boki. Wypuszczały długie, luźne gałęzie, które na początku wyglądały trochę niechlujnie. Z kolei moje Szmaragdy rosły zupełnie inaczej. Skupiały się na budowaniu gęstego, perfekcyjnego stożka. Ich roczny przyrost wynosił u mnie równe 28 centymetrów. Nigdy nie przekroczyły 30 centymetrów w jednym sezonie, bez względu na to, ile wody w nie wlałem.
Widzisz różnicę? Jeśli masz psa, który ujada na każdego pieszego, albo sąsiada, który zbytnio interesuje się twoim życiem, te 14 centymetrów różnicy rocznie robi ogromną robotę. Po trzech latach Brabanty miały już blisko dwa metry i tworzyły zbitą masę. Szmaragdy w tym samym czasie ledwie przekroczyły metr trzydzieści i wciąż stały jako oddzielne, zielone pachołki.
| Cecha rośliny | Tuja Brabant (moje wyniki) | Tuja Szmaragd (moje wyniki) |
|---|---|---|
| Roczny przyrost (wysokość) | ok. 40-45 cm | ok. 25-30 cm |
| Pokrój bez cięcia | Luźny, krzaczasty, szeroki | Zwarty, stożkowy, elegancki |
| Wymóg formowania | Bezwzględnie 2x w roku | Tylko wyrównanie góry (opcjonalnie) |
| Kolor zimą | Lekko brunatny/miedziany | Soczyście zielony cały rok |
Która tuja lepiej zasłania od płotu sąsiada?
Słuchaj, to wcale nie jest takie proste, jak się wydaje. Kiedy idziesz do centrum ogrodniczego, widzisz piękne, pojedyncze rośliny. Ale ty nie kupujesz solisty. Ty budujesz mur. Brabant zasłania szybciej i szczelniej, ponieważ rośnie szeroko. Jego gałęzie wchodzą w siebie nawzajem. Kiedy tnę moje Brabanty, czuję opór gęstej plątaniny drewna i igieł. Tworzą litą ścianę, przez którą nie przejdzie nawet wścibski wzrok.
Szmaragd zachowuje się inaczej. Z natury jest arystokratą. Chce rosnąć w idealny trójkąt. (Pamiętam, jak mój wujek zżymał się, że jego Szmaragdy po pięciu latach od posadzenia wciąż mają trójkątne szpary u góry, przez które z tarasu widział dokładnie blaszany garaż sąsiada). Żeby Szmaragd stworzył szczelną ścianę aż po same czubki, musisz posadzić go gęsto i ostatecznie ściąć mu wierzchołek. Wtedy roślina przestaje rosnąć w górę i zaczyna pompować soki w boki, zamykając te irytujące luki. Czy wiesz, że po obcięciu czubków moim Szmaragdom, zajęło im całe dwa lata, żeby ostatecznie spleść się ze sobą w górnej partii?
Jak gęsto sadzić tuje Szmaragd i Brabant?
Zrobiłem tu kiedyś fatalny błąd. Chciałem zaoszczędzić. Kupiłem mniej sadzonek i rozstawiłem je co 80 centymetrów. Porażka. Zanim te krzaki złączyły się ze sobą, minęła wieczność. Teraz robię to zupełnie inaczej i ten system sprawdza się u mnie w stu procentach.
Brabanty sadzę dokładnie co 60 centymetrów od pnia do pnia. Mierzę to zwykłym drewnianym kijem od szczotki, na którym markerem zaznaczyłem odpowiednią odległość. Dlaczego tak? Brabant rośnie agresywnie. Jeśli posadzisz go gęściej, powiedzmy co 40 centymetrów, rośliny zaczną ze sobą walczyć o wodę i słońce. Wewnętrzne gałęzie obumrą z braku światła. Kiedy rozchylisz taki żywopłot, zobaczysz w środku tylko suchy, brązowy chrust.
Szmaragdy traktuję inaczej. Ponieważ są smuklejsze, sadzę je co 50 centymetrów. Kiedyś posadziłem testową partię 10 sztuk co 70 centymetrów. Do dzisiaj mają prześwity na wysokości metra. Złota zasada, którą wypracowałem na własnych odciskach brzmi:
- Dla tui Brabant: odstęp 60-65 cm między pniami.
- Dla tui Szmaragd: odstęp 50-55 cm między pniami.
- Odległość od płotu: Zawsze zostawiam minimum 50 cm luzu. Musisz mieć miejsce, żeby wcisnąć się tam z nożycami elektrycznymi. Raz posadziłem tuje 20 cm od siatki. Skończyło się na tym, że gałęzie przerosły na stronę sąsiada, a ja nie miałem jak ich obciąć.
Ile kosztuje założenie żywopłotu z tui na 10 metrach?
Porozmawiajmy o pieniądzach. Konkretnie. Nie lubię owijać w bawełnę. Policzę ci to na moim własnym przykładzie, biorąc pod uwagę odcinek 10 metrów bieżących. Zakładamy, że kupujesz ładne, ukorzenione sadzonki z doniczki (C3), o wysokości około 60-80 centymetrów. Takie przyjmują się najlepiej.
Dla Brabanta potrzebujesz 16 sztuk (10 metrów podzielone przez 0,6 metra). Za dobrej jakości sadzonkę zapłacisz około 15 złotych. To daje 240 złotych za same rośliny. Do tego dolicz dwa worki dobrej ziemi do iglaków (40 zł), trochę nawozu startowego (20 zł) i wąż kroplujący, który uważam za absolutny obowiązek (około 50 zł za 10 metrów). Łącznie: 350 złotych.
Dla Szmaragda potrzebujesz 20 sztuk (10 metrów podzielone przez 0,5 metra). Szmaragd jest zazwyczaj odrobinę droższy. Powiedzmy 18 złotych za sztukę. To daje 360 złotych. Reszta materiałów kosztuje tyle samo. Łącznie wydasz więc 470 złotych na 10 metrów ściany ze Szmaragdów.
Dlaczego tuja Brabant brązowieje na zimę?
No i właśnie. To jest moment, w którym wielu początkujących ogrodników wpada w histerię. Pamiętam mój pierwszy rok z Brabantami. Przyszedł listopad, spadły pierwsze przymrozki, a moja piękna, zielona ściana z dnia na dzień zrobiła się rudo-brązowa. Wyglądała, jakby uschła. Pobiegłem do sklepu ogrodniczego, gotowy kupować litry chemii na grzyba. Sprzedawca tylko się uśmiechnął.
Brabant po prostu tak ma. Tłumaczę to łopatologicznie: roślina reaguje na spadek temperatury i krótszy dzień. Wycofuje chlorofil (ten zielony barwnik) z igieł do głębszych warstw, żeby zabezpieczyć się przed mrozem. To naturalny mechanizm obronny. Na wierzch wychodzą inne barwniki, które dają ten rdzawy, mało atrakcyjny odcień. Kiedy przychodzi kwiecień i ziemia się nagrzewa, Brabant w ciągu dwóch tygodni z powrotem staje się jaskrawozielony. Moje Szmaragdy z kolei trzymają głęboką zieleń przez okrągły rok, nawet przy minus dwudziestu stopniach. Jeśli estetyka zimą jest dla ciebie priorytetem – bierz Szmaragda.
Jak ciąć tuje, żeby zagęściły się jak betonowy mur?
Cięcie boli. Czasem ciebie, kiedy bolą ramiona od trzymania nożyc w górze, a czasem serce, kiedy musisz obciąć pół metra pięknego, zielonego przyrostu. Ale uwierz mi, bez radykalnego cięcia Brabant zamieni się w rzadką miotłę, a nie w żywopłot. Przetestowałem różne techniki. W jednym roku zlitowałem się nad moimi Brabantami i obciąłem im tylko same końcóweczki. W efekcie w środku zrobiły się puste.
Teraz robię to bezlitośnie. Tnę Brabanty dwa razy do roku. Pierwszy raz w kwietniu, zanim ruszą soki. Zdejmuję około 1/3 zeszłorocznego przyrostu. Ucinam też czubki, nawet jeśli roślina nie osiągnęła jeszcze docelowej wysokości. Dlaczego? Bo ucięcie stożka wzrostu daje roślinie sygnał: “hej, nie możemy rosnąć w górę, pompujmy energię w uśpione pąki po bokach”. W ten sposób z jednej obciętej gałązki wyrastają dwie lub trzy nowe. Ścianę tnę lekko pod skosem – na dole zostawiam szerzej, na górze węziej. Dzięki temu słońce dociera do dolnych gałęzi i dół nie łysieje.
Drugie cięcie robię w połowie sierpnia. Lekkie. Kosmetyczne. Usuwam tylko te baty, które wybiły się za bardzo do przodu. Nigdy nie tnę tui we wrześniu ani w październiku. Raz tak zrobiłem i młode pędy, które roślina zdążyła wypuścić po cięciu, nie zdążyły zdrewnieć przed zimą. Zmarzły i na wiosnę musiałem wycinać martwe, czarne kłaczki.
Czym nawozić tuje, żeby rosły jak na drożdżach?
Przez lata nakupowałem dziesiątki kolorowych pudełek z napisem “magiczny nawóz do tui”. Płaciłem majątek za obietnice z etykiety. Aż w końcu postanowiłem sprawdzić, co naprawdę działa. Podzieliłem moje Szmaragdy na trzy grupy testowe. Piętnastu sztukom dawałem drogi nawóz mineralny od znanego producenta. Kolejnym piętnastu sypałem zwykły, tani obornik granulowany ze sklepu rolniczego. Ostatnia grupa nie dostawała nic, oprócz wody.
Wynik? Rośliny na oborniku granulowanym przerosły te na nawozie mineralnym o dobrych kilka centymetrów, ale co ważniejsze – miały grubsze pnie i ciemniejszą, bardziej mięsistą igłę. Grupa bez nawozu rosła najwolniej i miała lekko żółtawy odcień.
Od tamtej pory stosuję bardzo prosty reżim. W połowie kwietnia sypię pod każdą roślinę dwie garście obornika granulowanego bydlęcego. Lekko mieszam go z wierzchnią warstwą kory, żeby nie wywietrzał. Kora to zresztą mój absolutny sprzymierzeniec. Mam wysypaną grubą, pięciocentymetrową warstwę kory sosnowej pod całym żywopłotem. Trzyma wilgoć jak gąbka. Zanim zacząłem ściółkować, w upalne lipcowe dni musiałem lać wodę przez dwie godziny. Teraz wystarczy, że odkręcę kran na 45 minut.
A pod koniec sierpnia stosuję jeszcze jeden trik. Sypię nawóz jesienny. Wiesz, co on robi? Nie ma w nim w ogóle azotu (azot pobudza do wzrostu, a tego przed zimą nie chcemy). Ma za to potas i fosfor. Te dwa pierwiastki działają jak zimowy płyn do chłodnic dla rośliny. Zagęszczają soki komórkowe, dzięki czemu mróz nie rozsadza komórek od środka.
Co posadzić pod tujami, żeby nie rosły chwasty?
Ziemia pod starymi tujami to pustynia. Korzenie tui tworzą gęstą matę tuż pod powierzchnią ziemi. Wypijają każdą kroplę wody i wyciągają wszystkie składniki odżywcze. Kiedy moje Brabanty miały cztery lata, próbowałem posadzić pod nimi trawę. Zmarnowałem tylko nasiona i czas. Trawa wykiełkowała, po czym uschła w dwa tygodnie. Cień i suchość zrobiły swoje.
Wtedy zrozumiałem, że z naturą nie wygram, muszę z nią współpracować. Zamiast walczyć o trawnik pod samym płotem, wytyczyłem rabatę o szerokości 80 centymetrów od pni. Rozłożyłem grubą agrowłókninę (chociaż dzisiaj zrezygnowałbym z niej na rzecz grubego kartonu, który ekologicznie się rozkłada) i zasypałem to korą. Jeśli koniecznie chcesz mieć tam coś zielonego, polecam rośliny do zadań specjalnych. Posadziłem tam barwinka pospolitego i kopytnika. Dają radę. Barwinek wypuszcza długie pędy i powoli zadarnia tę trudną przestrzeń, a wiosną kwitnie na fioletowo, fajnie przełamując nudną zieleń tui.
Kiedy sadzić tuje z gruntu a kiedy z doniczki?
To kolejna rzecz, na której kiedyś mocno się przejechałem. Chciałem posadzić długi odcinek żywopłotu w środku lipca. Upał był potworny. Kupiłem tuje kopane z gruntu (z tzw. gołym korzeniem, owinięte w jutowy worek), bo były o połowę tańsze od tych w doniczkach. Wsadziłem je w ziemię, lałem wodę, chuchałem, dmuchałem. Z 30 sztuk padło mi 18.
Tuje z gołym korzeniem (kopane prosto z pola) sadzę teraz wyłącznie w dwóch oknach czasowych: wczesną wiosną (marzec/kwiecień), zanim roślina wypuści nowe pędy, albo późną jesienią (październik/listopad). Wtedy roślina śpi. Nie traci wody przez igły. Ma czas, żeby odbudować uszkodzony podczas wykopywania system korzeniowy.
Z kolei tuje w doniczkach (gdzie korzeń jest nienaruszony i wrośnięty w bryłę ziemi) możesz sadzić dosłownie przez cały rok, od wiosny do jesieni. Nawet w lipcu. Przetestowałem to. Przesadzałem Szmaragdy z doniczek w samym środku lata. Wystarczyło obficie zalać dół wodą przed włożeniem bryły, a potem codziennie podlewać. Przyjęły się w stu procentach. Płacisz więcej za sadzonkę, ale kupujesz sobie pewność i elastyczność czasową.
Czy tuje niszczą fundamenty ogrodzenia?
Często słyszę to pytanie. Ludzie boją się, że korzenie rozsadzą im podmurówkę płotu. Wziąłem kiedyś szpadel i odkopałem ziemię przy moim starym ogrodzeniu, zaraz za rzędem Brabantów. Chciałem zobaczyć, co tam się dzieje.
System korzeniowy tui jest talerzowy. Oznacza to, że rośnie płytko, ale szeroko. Nie ma grubego, palowego korzenia, który wdzierałby się w beton jak wiertło. Korzenie tui omijają przeszkody. Moje Brabanty rosły zaledwie 40 centymetrów od betonowej podmurówki. Znalazłem tam mnóstwo drobnych, włóknistych korzonków, które po prostu opierały się o beton i szły wzdłuż niego. Nie znalazłem ani jednego pęknięcia. Większym zagrożeniem dla płotu są gałęzie, które wchodzą w oczka siatki i napierają na nią, gdy wieje silny wiatr. Dlatego tak ważne jest zachowanie odstępu przy sadzeniu i regularne cięcie od strony ogrodzenia.
Jak uratować tuje, które brązowieją od środka?
Właściwie to naturalny proces, o którym mało kto mówi na głos. Przez pierwsze lata moje Szmaragdy były zielone w każdym calu. W czwartym roku, podczas jesiennych porządków, rozchyliłem gałęzie i zamarłem. Cały środek krzewu był pełen suchych, rdzawych igieł. Wyglądało to przerażająco, jak gniazdo jakiejś choroby.
Zanim zaczniesz lać chemię, zrób jeden test. Włóż rękę w środek krzewu i mocno potrząśnij. Jeśli brązowe gałązki łatwo odpadają i osypują się na ziemię, a na zewnątrz roślina ma ładne, zielone, żywe przyrosty – to znaczy, że wszystko jest w porządku. To po prostu starzenie się igieł. Tuje zrzucają stare igły z wnętrza krzewu, tam, gdzie nie dociera słońce. To zjawisko nasila się po suchym lecie.
Ja robię tak: ubieram grube rękawice i w październiku dosłownie “wyczesuję” moje tuje od środka. Ściągam całe to suche dziadostwo. Z jednego dużego Brabanta potrafię wyciągnąć pół wiadra suszu. Dlaczego to robię? Bo taka gruba warstwa martwych igieł wewnątrz krzewu zatrzymuje wilgoć i ogranicza przepływ powietrza. To gotowy inkubator dla chorób grzybowych. Po takim wyczesaniu roślina oddycha. Jeżeli jednak brązowieją ci końcówki młodych pędów na zewnątrz krzewu – wtedy masz problem. To najczęściej znak, że zaatakował przędziorek (taki malutki pajęczak) albo fytoftoroza (groźny grzyb odkorzeniowy). Wtedy muszę sięgać po opryskiwacz.
Schema FAQ i odpowiedzi
Poniżej przygotowałem zestawienie najczęstszych pytań, które słyszę od znajomych i które sam wpisywałem w wyszukiwarkę, kiedy zaczynałem moją przygodę z ogrodem.
1. Która tuja rośnie szybciej: Szmaragd czy Brabant?
Zdecydowanie Brabant. Z moich pomiarów wynika, że przy odpowiednim nawodnieniu Brabant rośnie ponad 40 cm rocznie, tworząc szybko szeroką masę. Szmaragd rośnie wolniej, około 25-30 cm rocznie, zachowując przy tym wąski, stożkowy kształt.
2. Czy tuja Brabant musi być przycinana?
Tak, i to bezwzględnie. Jeśli nie będziesz ciąć Brabanta minimum dwa razy w roku (wiosną i późnym latem), roślina wyłysieje od dołu, a jej gałęzie będą luźne i opadające. Cięcie zmusza ją do zagęszczania się w lity mur.
3. Jak gęsto sadzić tuje na żywopłot?
Opierając się na moich błędach i sukcesach, polecam sadzić Brabanty w odstępach co 60-65 cm od pnia do pnia. Szmaragdy, ze względu na ich smuklejszy pokrój, sadzę nieco gęściej – co 50-55 cm. Zawsze zachowaj minimum 50 cm odstępu od granicy działki/płotu.
4. Dlaczego moje tuje brązowieją w listopadzie?
Jeśli masz odmianę Brabant, jest to całkowicie naturalne zjawisko fizjologiczne. Roślina przygotowuje się do zimy i zmienia barwę na lekko miedzianą/brunatną. Wiosną zieleń powróci. Szmaragdy z reguły nie zmieniają koloru na zimę.
5. Kiedy najlepiej sadzić tuje?
Rośliny w doniczkach (z ukorzenioną bryłą) sadzę z powodzeniem od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Natomiast tuje kopane z gruntu z tzw. gołym korzeniem przyjmują się najlepiej sadzone wyłącznie wczesną wiosną lub w październiku/listopadzie.
6. Czym nawozić tuje, żeby szybko urosły?
Moje testy wykazały, że najlepiej sprawdza się naturalny obornik granulowany (np. bydlęcy) sypany w kwietniu. Zapewnia gruby przyrost i mocny, zielony kolor. Pamiętaj też o ściółkowaniu korą, która zatrzymuje wilgoć – to ważniejsze niż sam nawóz.
Teraz, kiedy patrzę na mój ogród, szczelnie otoczony dojrzałymi, ponad trzymetrowymi roślinami, wiem jedno. Nie ma złej decyzji między Brabantem a Szmaragdem. Są tylko złe oczekiwania. Kiedyś zniszczyłem dziesięć pięknych Szmaragdów, bo w szale nawożenia rzuciłem im pod korzenie garść czystego, chemicznego azotu w środku sierpnia. Wybujały w kosmos, nie zdążyły zdrewnieć przed grudniem i pierwszy większy mróz po prostu je spalił. Musiałem je wyciąć i patrzeć na żałosne dziury w moim idealnym płocie przez kolejne trzy lata. Bolesna lekcja pokory. Zastanawiam się teraz, stoisz właśnie przed pustą działką z miarką w dłoni, czy jesteś typem człowieka, który znajdzie w sobie dyscyplinę, żeby co roku w kwietniu łapać za nożyce i formować Brabanta, czy wolisz zapłacić czasem za spokój, czekając nieco dłużej na elegancki mur ze Szmaragdów?






