Natychmiast wyciągnij urządzenie z cieczy, wyłącz zasilanie i absolutnie nie podłączaj go do ładowarki. Następnie zdejmij etui, wyjmij kartę SIM i pozostaw sprzęt do wyschnięcia w przewiewnym miejscu na płaskiej powierzchni. Prawda jest zresztą absolutnie taka, że większość ludzi panikuje. I robią głupoty.
Piszę to po kolejnej zmianie na serwisie u nas na warszawskim Żoliborzu, patrząc na stos martwych urządzeń. Ludzie wyciągają telefony z toalet, jezior i kałuż. Potem natychmiast próbują je włączyć żeby sprawdzić, czy ekran świeci. To błąd. Woda w telefonie działa jak idealny przewodnik. Prąd z baterii idzie tam, gdzie nie powinien. Szlag trafia ścieżki zasilania. Płyta główna po prostu umiera w ułamku sekundy. U nas na stołach ląduje bez mała osiemdziesiąt procent takich przypadków i zazwyczaj winny jest sam użytkownik, który chciał na szybko sprawdzić powiadomienia.
Dlaczego ryż na zalany telefon to najgorszy pomysł?
Ryż nie wyciąga wilgoci z wnętrza zamkniętej obudowy. To mit z forów internetowych. Skrobia i drobny pył z ziaren wchodzą w port ładowania USB-C. Zapychają głośniki. Wchodzą w gniazda słuchawkowe. Kiedy wilgoć połączy się z tym pyłem, tworzy się twarda, lepka pasta. Zamiast ratować zalany smartfon, dokładasz serwisantowi roboty z mechanicznym czyszczeniem styków.
Izopropanol to jedyna ciecz, która ma sens. My w warsztacie używamy alkoholu izopropylowego w myjkach ultradźwiękowych. Wypłukuje on minerały z wody i szybko paruje. Woda kranowa czy woda morska zostawia osad. Ten osad to sole. Sole powodują korozję galwaniczną na stykach. Zastanawiacie się zresztą, dlaczego to napięcie tak skacze na mierniku po wyjęciu z ryżu? Sam się nad tym borykałem dzisiaj u siebie we wtorek przy diagnozie. Utlenione luty po prostu tracą przewodność.
- Wyłączasz sprzęt przyciskiem fizycznym.
- Ściągasz case i wyjmujesz tackę, bo tamtędy powietrze ma szansę wejść do środka obudowy.
- Zostawiasz telefon w spokoju na ręczniku.
- Czekasz.
Widzicie? Cztery kroki. Żadnego wkładania do pojemników z jedzeniem. Czasem przychodzą do nas klienci z urządzeniami pachnącymi obiadem. Nic to nie daje.
Jak sprawdzić czy woda uszkodziła płytę główną?
Sprawdź wskaźniki zalania LDI (Liquid Damage Indicator). Producenci montują małe białe naklejki wewnątrz gniazda SIM lub portu ładowania. Kontakt z cieczą zmienia ich kolor na czerwony lub różowy. To twardy dowód dla autoryzowanego serwisu, by odrzucić roszczenia. Gwarancja po kontakcie z wodą przestaje obowiązywać. Serwis odmawia darmowej naprawy.
Chociaż prawdę mówiąc brakuje nam twardych danych za wczoraj u każdego producenta, więc wydaje się to tylko jedną z możliwych procedur weryfikacyjnych na ten kwartał. Niektóre marki sprawdzają też logi systemowe. Zwarcia zapisują się w pamięci diagnostycznej. Bateria puchnie. Tył obudowy zaczyna odstawać. Ekran migocze na zielono lub dotyk wariuje. To objawy uszkodzenia taśm sygnałowych. Woda destylowana robi mniejsze szkody. Woda z basenu z chlorem ZABIJA elektronikę błyskawicznie.
Czy suszarka uratuje mokry smartfon?
Płyty głównej nie uratujesz suszarką. Powietrze z grzałki pcha krople prosto pod układy scalone BGA. Tam wilgoć zostaje uwięziona. Temperatura z suszarki topi kleje montażowe trzymające baterię i ekran. Sprężone powietrze robi dokładnie to samo. Zamiast usunięcia wilgoci, wtłaczasz ją głębiej w warstwy podświetlenia matrycy. Zostają brzydkie, szare plamy na wyświetlaczu.
Użyj wentylatora pokojowego. Zimny strumień powietrza omiatający urządzenie z zewnątrz pomaga naturalnemu parowaniu. Kumpel utopił tak sprzęt na basenie przy Inflanckiej w zeszłym miesiącu. Zostawił pod wiatrakiem na dwie doby. Przeżył. Telefon, nie kumpel. Miał farta, bo woda nie doszła do sekcji zasilania procesora.
Wodoszczelność IP68 a rzeczywistość
Zabierzmy się za obalenie mitu certyfikatów. IP68 oznacza odporność na czystą wodę w warunkach laboratoryjnych. Ciśnienie jest statyczne. Smartfon leży w szklanej rurze i nic się nie dzieje. Wrzucenie telefonu do rwącej rzeki to ciśnienie dynamiczne. Skok do basenu z telefonem w kieszeni zrywa uszczelki. Kleje degradują się od słońca, potu i chemii z kosmetyków. Dwioletni sprzęt z IP68 często nie ma już żadnej ochrony przed cieczą.
| Robić natychmiast | Absolutnie zakazane |
| Wyłączenie zasilania | Podłączanie ładowarki |
| Wyjęcie tacki SIM | Zasypywanie ryżem |
| Osuszanie ręcznikiem papierowym | Dmuchanie suszarką |
| Ułożenie na płasko | Kładzenie na gorącym kaloryferze |
Wymieniamy uszczelki ekranu na potęgę. Ludzie myją telefony pod kranem mydłem. Mydło zmniejsza napięcie powierzchniowe wody. Ciecz wchodzi przez siatki głośników bez oporu. Apple, Samsung czy Xiaomi mają to zapisane w regulaminach drobnym drukiem. Woda w telefonie to zawsze wina użytkownika według prawa gwarancyjnego.
Ile kosztuje naprawa zalanego telefonu w serwisie?
Wszystko zależy od stopnia korozji. Diagnoza to zazwyczaj koszt od stu do dwustu złotych. Myjka ultradźwiękowa i kąpiel w izopropanolu to kolejne dwieście. Jeśli poszły układy zasilania, trzeba lutować pod mikroskopem. Tu koszty rosną. Płyta główna to serce sprzętu. Wymiana ekranu OLED po zalaniu to wydatek rzędu tysiąca złotych w górę. Czasem naprawa przekracza wartość urządzenia. Wtedy robimy tylko odzysk danych.
Odzyskiwanie zdjęć z trupa to ostra rzeźba. Wyciągamy samą kość pamięci. Podpinamy pod programatory. Zrzucamy pliki na pendrive. Klient płaci za ratowanie wspomnień, a stary korpus idzie do elektrośmieci. Prawda jest taka, że elektronika po zalaniu to tykająca bomba. Nawet po naprawie może paść za miesiąc, bo mikroskopijne ogniska korozji postępują pod układami.
Jak usunąć wodę z głośnika?
Są aplikacje i strony internetowe generujące dźwięk o specyficznej częstotliwości. Zazwyczaj to 165 Hz. Fala dźwiękowa wypycha wodę z membrany głośnika na zewnątrz. Działa to w miarę dobrze przy drobnych zachlapaniach. Wibracje mechanicznie wyrzucają krople przez maskownicę. Jeśli jednak głośnik charczy po kilku dniach, znaczy to że rdza zjadła cewkę. Trzeba wymienić moduł.
Nie wpychaj tam igieł. Nie dłub wykałaczkami. Przebijesz membranę i stracisz dźwięk całkowicie. Po prostu puść ten sygnał dźwiękowy na maksymalnej głośności i trzymaj telefon głośnikiem do dołu. Grawitacja pomaga.
Więc tak to wygląda na stole warsztatowym. Masz sprzęt za kilka tysięcy, wodę z kranu i ułamek sekundy na reakcję. Odzyskasz zmysły i wyłączysz go od razu, albo będziesz szukać ryżu w szafce i dobijesz płytę główną. Zostaw ten sprzęt w spokoju na stole i przestań w niego dmuchać. Masz odwagę rozebrać go samemu, czy od razu idziesz do serwisu?
Najczęstsze pytania i odpowiedzi (FAQ)
- Jak długo schnie zalany telefon?
W temperaturze pokojowej, bez wspomagania, całkowite odparowanie wilgoci z zamkniętej obudowy zajmuje od 48 do 72 godzin. Użycie wentylatora skraca ten czas, ale woda pod układami BGA może zostać tam tygodniami. - Czy włożenie telefonu do ryżu działa?
Absolutnie nie. Ryż nie absorbuje wilgoci z zamkniętych urządzeń elektronicznych. Pył skrobiowy zatyka porty i łączy się z wodą, tworząc pastę utrudniającą profesjonalną naprawę. - Ile kosztuje naprawa po zalaniu?
Czyszczenie płyty w myjce ultradźwiękowej kosztuje zazwyczaj kilkaset złotych. Jeśli woda zniszczyła ekran lub baterię, koszty rosną drastycznie i mogą przewyższyć wartość samego urządzenia. - Czy gwarancja obejmuje zalanie?
Producenci odrzucają roszczenia gwarancyjne po stwierdzeniu kontaktu z cieczą. Weryfikują to za pomocą wskaźników zalania (LDI), które zmieniają kolor na czerwony pod wpływem wilgoci. - Jak usunąć wodę z głośnika?
Można użyć aplikacji generujących dźwięk o częstotliwości 165 Hz. Wibracje fali dźwiękowej fizycznie wypychają krople wody przez otwory maskownicy. - Czy można ładować mokry telefon?
Nigdy. Podłączenie ładowarki do mokrego portu USB powoduje natychmiastowe zwarcie i spalenie układów zasilania na płycie głównej. Często kończy się to całkowitą śmiercią urządzenia.
Bibliografia
1. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów – https://uokik.gov.pl
2. Instytut Łączności – https://www.gov.pl/web/instytut-lacznosci
3. Związek Cyfrowa Polska – https://cyfrowapolska.org
4. Polskie Towarzystwo Informatyczne – https://pti.org.pl





